czwartek, 27 maja 2010

Kjatećki



Majtećki w kjatećki ło ho ho hooooo, w ćejwone wstąźiećki ło ho ho hoooooo.. wydaje się moze smieszne ale wcale nie jest, bo za tymi tajemniczymi kjatećkami cos sie kryje... nie wiem w ogóle sam o co mi chodzi ostatnio z tymi nadprzyrodzonymi siłami, chyba sie naczytałem głupot za duzo i teraz chodze i wymyslam. Ale to co za chwilę nastapi to nie żaden wymysł..
Za tymi kjatećkami jest tajemnicza kraina, w ktorej mieszkaja sobie male różowe istotki - zwą się same jako Rewopki, nosza majtećki w kjatećki, na całym ciele mają kolorowe centeczki i przeróżne małe plameczki. Głowę mają na kształt stożka, na lewym uszku wisi dziurawa pończoszka, paluszki mają szpiczaste a ich brzuszki są graniaste. Przez te kjatećki wyglądaja zawsze na swiat i rozmyslają co to za buda i powtarzają ciągle - o qurva, jaka nuuuuuuuuuda!

Jasność

Ciemna ciemność

sobota, 22 maja 2010

Takie coś żelazne



Czystego złota rdza się nie ima - mówi pewne przysłowie armeńskie, z czystym złotem - którym jest milczenie - do czynienia jednak tutaj nie mamy, wiec tutaj rdza sie ima. Rdza niszczy żelazo, kłamstwo niszczy duszę - jeżeli w ogóle takową posiadamy, co jest juz od wiekow kwestią sprzeczna, skądinąd może i poprawną, ale chyba nie chce mi się znowu o tym... No własnie... czy to jest denerwujące jak ktos nie konczy zdania? Bo ja np. uważam, że to jest po prostu... No i tak jest niestety, jak ktos nie wie, co ... albo jak nie jest pewny co chce powiedzieć, żeby... prawda? A warstwa rdzy tez przecież może być warstwą ochronna, czyż nie? Tak jak brud na ciele, ktory jeszcze nie odpadł moze nas chronic przed złymi siłami, które chcą sie przedostać do naszego ciała. Podobno byl kiedys taki przypadek, ze brud - który obniza nasza wartosc estetyczną i poczucie człowieczeństwa - uratował człowieka przed smiercia! w jaki sposob? Facet caly wymazany błotem i innymi syfami, zeby jak najzwyczajniej chronic skóre przed poparzeniami słonecznymi w warunkach tropikalnych został ukąszony przez jadowitego pająka, który dzieki warstwie brudu i gliny nie przebił się swoimi ząbkami jadowymi tak głeboko, zeby zakazic krew ofiary... ha? i co? Czy mycie jest niezdrowe? Wiec okazuje się, ze niby glupie powiedzonko "częste mycie skraca życie" jednak cos w sobie ma!

niedziela, 16 maja 2010

Światełko do piekła


Przez taki tunel wędruje podobno dusza po smierci.. blask nieznanego na końcu tunelu.. Rownie dobrze mogłaby to być rynna wodna albo rura od odkurzacza a uwzględniając punkt widzenia najmniejszych latajacych stworzeń, które po smierci często kończą na plecach, mogłaby to być słomka lub warstwa izolacyjna, której pozbawiony został kabel elektryczny - który teraz jest dosłownie goły i wesoły.

Ptasi móżdzek



Właśnie takie coś maja niektórzy zamiast mózgu. Klęczą cale tłumy ludzi z rękami wyciągnietymi i wzrokiem skierowanym w stronę nieba i krzyczą: Panie, zrzuć z Nieba chociaż namiastkę tego, co stworzone jest z tak zwanych neuronów połączonych ze sobą funkcjonalnie, aby umożliwić nam proces myslenia, bowiem teraz nie jestsmy godni, aby doznac tego szczescia...

Ale czy to w ogóle jest logiczne? jaki Panie? gdzie jest Pan? I jaki pan? wysoki? niski? chudy czy gruby? Czy warto się w ogóle osmieszac? Czy moze istnieć cos, czego się nie da wyjanić naukowo? Albo czy mozna wierzyć w cos, co jest wręcz naukowo udowodnione, że nie istnieje? Czy mozna zajsc w ciążę będąc dziewicą?a jeżeli sie cos komus objawiło, to co z tego? Są przecież osoby, które są bardzo wiarygodne kiedy kłamią, albo którym sie cos uroiło bo w główce nie funkcjonuje cos tak jak trzeba i proszę... mamy pozniej własnie takie cos.. Tu znowu trzebaby było oprzeć się na czyms - ale nie na naszej starej znajomej sprzed lat - jedynce trygonometrycznej, tylko na dziedzinie, która zajmuje się zapobieganiem i leczeniem zaburzeń psychicznych, które ma podobno każdy z nas - oczywiscie mniej lub bardziej rozpoznawalne a co się z tym wiąże - nie zawsze wychodzące ewidentnie na swiatło dzienne... Czy nie jest smieszne również to, że ktos siedzi na sklepieniu niebieskim? na dupie siedzi przecież a nie na sklepieniu..

poniedziałek, 3 maja 2010

a tym razem takie coś, a co?!

ciekawe rzeczy się dzieją ogólnie między ludźmi, wykorzystywanie kogos po cos, bo cos potrzebne i rzniecie najwiekszej przyjaciolki jest po prostu swietne w przypadku gdy mysli sie cos innego i oczywiscie robi sie co innego... i dodatkowe wmawianie sobie czegos co nie istnieje. Fajnie jest sobie cos wmowic tak, zeby w to uwierzyc i myslec, ze jest sie aniolkiem z aureola - ale tylko pozlacaną a tym przypadku.



To co mnie ostanio dodatkowo dobija - a wrecz dobija gwozdzia do trumny, to obecnosc niektorych osob w moim otoczeniu, ktore mysla, ze siedza na Olimpie a tak na prawde plywaja w szambie i filtruja zebami resztki gowien - bo do tego sie najlepiej nadaja. Tak jest niestety stworzony swiat, ze niektorzy zamiast glowy maja druga dupe i zwiazku z tym pierdza tylko za kazdym razem gdy otwieraja usta..

Istnieje cos jeszcze, co sprawia, ze nie moge spac a mianowicie celowa bezcelowosc, albo bezcelowa celowosc i w ogole beznadziejnosc niektorych spraw,z ktorymi nie potrafie sie uporac czy przynajmiej podjac wlasciwa decyzje co dalej bedzie...

eh... tys na pustyni chleb rozmnozyl Panie..

niedziela, 2 maja 2010

Co może być innego, jak nie takie coś?


Jak sama nazwa wskazuje, przedmiotem naszych obserwacji, rozważań, dyskusji i badań przeprowadzanych tutaj będzie takie cos... Zgodnie z zasadą tradycji otwartej na to co nowe i pożyteczne będą odziwerciedlane tutaj cechy charakterystyczne "tego czegos", przy czym tworzone będą one z elementów prostszych tworzących komunikatywną calosc