piątek, 4 marca 2011
kwiatusek
Odkąd pamiętam zawsze stał na parapecie obok wersalki, z pudełeczka wychylony, w powietrzu uniesiona główka. Tak nudził się wsród bibelotów, kurz wyłapując w listki zielone i tylko z dołu perski królik czasem mu puszczał perskie oko. Kwiatusek z saskiego plastiku, listków niestety nie miał bez liku, nie miał taty ani mamy, i też nie tęsknił ani ani. Jego siostrą była dumna żabka, a bratem zabytkowy bałwanek, kwiatusek z saskiego plastiku, który robi kukuryku.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
downie Ty! /Baba
OdpowiedzUsuń