poniedziałek, 3 maja 2010

a tym razem takie coś, a co?!

ciekawe rzeczy się dzieją ogólnie między ludźmi, wykorzystywanie kogos po cos, bo cos potrzebne i rzniecie najwiekszej przyjaciolki jest po prostu swietne w przypadku gdy mysli sie cos innego i oczywiscie robi sie co innego... i dodatkowe wmawianie sobie czegos co nie istnieje. Fajnie jest sobie cos wmowic tak, zeby w to uwierzyc i myslec, ze jest sie aniolkiem z aureola - ale tylko pozlacaną a tym przypadku.



To co mnie ostanio dodatkowo dobija - a wrecz dobija gwozdzia do trumny, to obecnosc niektorych osob w moim otoczeniu, ktore mysla, ze siedza na Olimpie a tak na prawde plywaja w szambie i filtruja zebami resztki gowien - bo do tego sie najlepiej nadaja. Tak jest niestety stworzony swiat, ze niektorzy zamiast glowy maja druga dupe i zwiazku z tym pierdza tylko za kazdym razem gdy otwieraja usta..

Istnieje cos jeszcze, co sprawia, ze nie moge spac a mianowicie celowa bezcelowosc, albo bezcelowa celowosc i w ogole beznadziejnosc niektorych spraw,z ktorymi nie potrafie sie uporac czy przynajmiej podjac wlasciwa decyzje co dalej bedzie...

eh... tys na pustyni chleb rozmnozyl Panie..

1 komentarz:

  1. powinienes takie fizozoficzne wywody czesciej pisac, lubie takie:) // S.

    OdpowiedzUsuń